Link otwierany w nowym oknie
Przejdź do stopki

71 spotkania Wieliczka-Wieliczanie Bis

71 spotkania Wieliczka-Wieliczanie Bis

71 spotkanie z cyklu „Wieliczka-Wieliczanie” Bis! 18 z serii: „Wielickie rodziny…We dwoje 50 lat i więcej……Barbara i Lesław Madejowie, Katarzyna i Włodzimierz Mularczykowie, rodzina Około-Kułak, rodzina wielickich nauczycieli, absolwentów liceów pedagogicznych w Polsce” 18. 12. 2025 r.

18. 12. (czwartek) 2025 r. w  Wieliczce  w Urzędzie Miasta i Gminy w sali „Magistrat” Stowarzyszenie „Klub Przyjaciół Wieliczki” (KPW) zorganizowało   71 spotkanie z cyklu „Wieliczka-Wieliczanie” Bis! a 18. z serii: „Wielickie rodziny…We dwoje 50 lat i więcej… Barbara i Lesław Madejowie, Katarzyna i Włodzimierz Mularczykowie, rodzina Piotra i Wacława  Około-Kułak, rodzina wielickich nauczycieli, absolwentów liceów pedagogicznych w Polsce”. Do udziału w organizacji spotkania KPW zaprosiło: Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP), który w tym roku obchodził 120 lat działalności i wielicką rodzinę nauczycieli, absolwentów liceów pedagogicznych w Polsce.   Patronat Honorowy  nad spotkaniem objął Burmistrz Miasta i Gminy Wieliczka Rafał Ślęczka. 26.10. 2005 r., odbyło się 94 spotkanie z cyklu „Wieliczka – Wieliczanie” p.t. „100 lat Związku Nauczycielstwa Polskiego w Wieliczce”. Relacja ze spotkania została opublikowana  w 39 zeszycie serii wydawniczej „Biblioteczka Wielicka”. 28.12. 2022 r. na 34 spotkaniu „Wieliczka-Wieliczanie” Bis! prezentowana była wielicka rodzina Liceum Pedagogicznego w Bochni i książka pt. „Spojrzenie wstecz. Przywołane wspomnienia” (Bochnia  2020 r.).
Z piosenką „Warszawskie Dzieci” wystąpiły uczennice: Natalia Ferdek i Dominika Kozłowska, laureatki tegorocznego małopolskiego konkursu „Zaśpiewaj i Ty Niepodległej”, którego finał odbywał się 6.11.b.r. w Kopalni Soli „Wieliczka”, w  komorze Warszawa. Publiczność występ nagrodziła gromkimi brawami. Prowadząca obdarzyła uczennice upominkami od Burmistrza Miasta i Gminy Wieliczka. 

Wraz z Hanna Kozioł, sekretarz Zarządu KPW wręczyły legitymacje członkowskie Stowarzyszenia „Klub Przyjaciół Wieliczki”: nr 126 Andrzejowi Cieślikowi i nr 127 Maciejowi Gonetowi.  Osoby te przedstawiły się publiczności. Prezes KPW wręczyła dyplomy członkom KPW za udział w XX kweście 1.11.b.r. na Cmentarzu Komunalnym w Wieliczce: Hannie Kozioł, Elżbiecie Sikorze, Grażynie Hojda, Krzysztofowi Kasprzykowi.
 Zebranym zaprezentowała nowość wydawniczą książkę „Wieliczka – Wieliczanie” Bis! Ocalić przeszłość od zapomnienia” część II, osiemnaście spotkań od nr 17 do nr 34 z 2021 i 2022 r.  opracowaną przez Jadwigę Dudę, z serii Ex Libris Salis, wydaną przez. Kopalnię Soli „Wieliczka”(KSW) S.A. (2025 r.).  Książki otrzymali prelegenci tych spotkań: prof. Andrzej Gaczoł, Barbara Konwerska, Hanna Kozioł, Jan Matzke, Piotr Stefaniak, Dorota Strojnowska.  Pokazała miesięcznik regionalny „Głos Wielicki” nr 12/2025, w którym jest relacja z 70 spotkania „Wieliczka-Wieliczanie” Bis! pt. „Służebnica Boża Emilia Podoska w centrum spotkania „Wieliczka-Wieliczanie” Bis!. Egzemplarze „Głosu…” uczestnicy spotkania mogli zabrać wychodząc z sali „Magistrat”.

Zaprosiła za stół prezydialny prelegentów:   Barbarę i Lesława Madejów, Katarzynę i Włodzimierza Mularczyków, Elżbietę Sikorę, Halinę Bryg. Kolejno prelekcje wygłosili: Barbara i Lesław Madejowie: „Jestem Barbara Madej a obok mnie mój mąż Lesław. 12 sierpnia b.r. obchodziliśmy 53 rok pożycia małżeńskiego. Mieszkamy w Raciborsku. W Wieliczce chodziłam do Liceum Ogólnokształcącego  im. Jana Matejki. Poznaliśmy się z mężem w 1971 r., gdy Lesław pracował w Raciborsku jako geolog w poszukiwaniu gazu ziemnego i ropy naftowej. Ślub kościelny mieliśmy w Wieliczce w kościele pw. św. Klemensa w 1972 r. Gdy pobraliśmy się ja byłam na studiach na Akademii Medycznej w Krakowie i przez dwa lata mieszkałam w akademiku, a mąż pracował w terenie. Spotykaliśmy się w moim rodzinnym domu w Raciborsku w soboty i niedziele. Po dwóch latach małżeństwa urodził się nam syn Mateusz w 1974 r. Po pół roku urlopu macierzyńskiego poszłam do pracy jako lekarka w przychodni w Krakowie. Jak syn ukończył 4 lata urodziła się nam córka Monika. Gdy córka miała 9 miesięcy zapisałam ją do żłobka, a syna do przedszkola - potem dzieci chodziły do szkoły podstawowej, a następnie średniej. Nie mieliśmy z nimi problemów. Gdy moja mama zachorowała wróciliśmy do Raciborska aby się nią opiekować. Chorowała 5 lat. Zmarła mając 70 lat w 1993 r. na nowotwór kości. Mąż zrezygnował z pracy w terenie i zatrudnił się w Przedsiębiorstwie Naftowym w Krakowie przy ul. Lubicz. Ja pracowałam w Przychodni w Krakowie na Salwatorze i  w Szpitalu im. Gabriela Narutowicza. Później zachorował tatuś Józef Oleś, miał 86 lat. Przy opiece nad rodzicami pomagały mi trzy moje starsze siostry, jedna z nich Irena Jania, jest tu na sali i ma 63. lata małżeństwa. Wspieramy się, pomagamy sobie nawzajem. Siostry mają duże rodziny, także ciągle są różne rodzinne uroczystości: chrzty, I Komunie Święte, śluby i ostatnio pogrzeby -  taka kolej rzeczy. Gdy tato zmarł w 2000 r. - przenieśliśmy się na stałe do Raciborska żeby zająć się domem, ogrodem, działką. Mąż zadbał o to żebyśmy się zdrowo odżywiali uprawiając warzywa i owoce. Ja zajmowałam się ich przetwarzaniem ich na kompoty, soki, sałatki, mrożonki. Córka ukończyła biologię molekularną na Uniwersytecie Jagiellońskim a następnie wyjechała na studia doktoranckie do Austrii. Po doktoracie wyjechała  do Londynu i przez12 lat pracowała na Uniwersytecie w Cambridge. Aktualnie - na szczęście- już pracuje w Krakowie w polskiej firmie, która zajmuje się produkcją leków przeciwrakowych.  Syn, tak jak mąż,  jest po AGH geologiem i pracuje w Przedsiębiorstwie Naftowym. Jesteśmy zadowoleni z naszych dzieci. Do tego że jesteśmy małżeństwem ponad 50 lat przyczyniły się takie cnoty jak: wiara, wychowanie, zdrowie, zaufanie, tolerancja. Mówię o tym do młodych małżeństw.” Lesław Madej przedstawił dwa przeżycia zawodowe. Wypowiedź zakończył: „Teraz będąc na emeryturze wraz z  żoną prowadzimy spokojne życie. Żeby tylko zdrowie było,  to żyć nie umierać i cieszyć się z tego co się ma.”

Katarzyna i Włodzimierz Mularczyk: „Pochodzę z rodziny bardzo licznej,  jaka teraz się raczej nie zdarza. Mamusia urodziła nas dwanaścioro. Przeżyło nas dziesięcioro i dożyło wieku dojrzałego. Ja zaczynałam edukacje w Szkole Podstawowej w Kosarzyskach. To była mała miejscowość i mała szkółka w górach. Następnie zdałam egzamin wstępny do Liceum Pedagogicznego w Starym Sączu. Miałam 7 km do pociągu w jedną i drugą stronę, czyli dziennie pokonywałam pieszo 15 km po górach. W zimie czasami zasypało drogę i spałam u listonosza lub u kogoś znajomego, żeby na drugi dzień iść do szkoły.  Nauczycielka z Liceum Pedagogicznego w Krzeszowicach pomogła mi i przeniosłam się tej szkoły. Tak skończyłam 3 lata nauki. Pomyślałam, że muszę skończyć studia i znaleźć taką pracę, która pozwoli mi gdzieś zamieszkać. W mojej licznej rodzinie w górach nie było możliwości na godne życie. Postanowiłam zdawać na leśnictwo, bo daje pracę, mieszkanie i lepiej płacą jak nauczycielom. Udało mi się zdać egzamin wstępny.  Dostałam się na leśnictwo. Studiując poznałam mojego przyszłego męża Włodzimierza Mularczyka, który był wyjątkowym, zdolnym studentem. Na roku miałyśmy u panów fory, bo dziewcząt było mało: 4, 5 a chłopców 30.tu. Z moim wyborem było tak, że jak jeden chłopak wpadł mi w oko i on już został ze mną do końca życia. Byliśmy przyjaciółmi, narzeczeństwem przez 3 lata. Po czwartym roku studiów w sierpniu 1973 r. pobraliśmy się. Wspólna nasza droga rozpoczęła się po zakończeniu studiów. Idąc za pracą mieszkaliśmy w Skarżysku, w opolskim, w Namysłowie. Do Wieliczki przybyliśmy w 1979 r. otrzymując mieszkanie przy ul. Polnej i pracę w Krakowie w Dyrekcji Lasów Państwowych przy Alejach. Wtedy urodziło się nam trzecie dziecko, córka, która tu jest na sali „Magistrat”. Ono spowodowało, że nie dam rady pracować w Krakowie w  leśnictwie. Przypomniałam sobie,że ja mam jeszcze jeden zawód- pedagog. Zaczęłam, się rozglądać za pracą w szkole na ½ etatu. Znalazł mnie dyrektor szkoły w Raciborsku Zdzisław Zawiło. W 1984 r. w Szkole Podstawowej w Raciborsku zostałam zatrudniona i przepracowałam tam 30 lat. Pracowałam jako nauczyciel: geografii, biologii, muzyki, pracy-techniki, czasami w zastępstwie - matematyki. Na zakończenie swojej kariery przez 12 lat byłam dyrektorem szkoły. Była to bardzo satysfakcjonująca mnie praca. Dobrze się czułam w tym środowisku. Mąż pracował w Krakowie.

Wspólnie  wychowywaliśmy trójkę dzieci. Syn ukończył Akademię Ekonomiczną w Krakowie i pracuje. Córka ukończyła stomatologię  na Uniwersytecie Jagiellońskim, a druga prawo też w Krakowie. Tak życie się nam ułożyło, że jesteśmy sami szczęśliwymi emerytami. Pomagamy dzieciom, które są samodzielne i nic więcej nie potrzebują poza naszym wsparciem - radzą sobie w życiu.  Cieszymy się tym co mamy. W życiu zdobyliśmy bardzo dużo za co dziękuję Opatrzności Bożej. Tak mi mówiono, że pomysły to mam co najmniej szalone żeby po liceum pedagogicznym zdawać na studia techniczne. Udało się i dzięki temu mam wspaniałego męża, wspaniałą rodzinę i za to wszystko losowi dziękuję. Jestem szczęśliwą żoną, mamą, babcią i prababcią.” Włodzimierz Mularczyk dodał: „Teraz gdy razem z żoną jesteśmy na emeryturze nie mamy dużo wolnego czasu. Po pierwsze trzeba utrzymywać kontakty z rodziną,  a po drugie, to praca społeczna w Uniwersytecie III Wieku, gdzie mamy ponad 200-tu słuchaczy.. Jesteśmy jednym z większych uniwersytetów w Małopolsce.”

Elżbieta Sikora, Przewodnicząca Rady Miejskiej w Wieliczce, córka Wacława Około-Kułaka,  członek KPW - „Rodzina śp. Piotra i Wacława Około-Kułak”: „Urodziłam się w Wieliczce przy ulicy Jagiellońskiej w 1973 r. w małżeństwie Janiny i Wacława Około-Kułak. Moi rodzice pojechali w latach 1975-76 w  podróż do Kanady aby odwiedzić rodzinę mamy. Mieli pozwolenie na pracę i tam pracowali. Do Polski wrócili z moją młodszą siostrę, która miała obywatelstwo kanadyjskie. Siostra mając 18 lat wyjechała i zamieszkała w Kanadzie. Tato po powrocie do Wieliczki kupił działkę w Krzyszkowicach. Na tej działce przez 10 lat systemem gospodarczym z pomocą krewnych budował dom, w którym ja mieszkam do dziś. W tym domu jest wiele ciepła i historycznego ducha. Ja urodziłam się z drugiego małżeństwa mojego taty, kiedy tato miał 51 lat. Tato Wacław Około-Kułak urodził się 22. 06.  1922 r. w Krasnystawie, jako syn Piotra i Anastazji z d. Pieczoro. W czasie II wojny światowej jako żołnierz Armii Krajowej ps. „Woka” brał udział w 1944 r. w Powstaniu Warszawskim, w zgrupowaniu „Róg" - Brygada Dyspozycyjno-Zmotoryzowana NSZ „Koło" - jako kanonier w dywizjonie artylerii „Młot”.  Szlak bojowy: Stare Miasto - kanały - Śródmieście Północ (szpital). Po upadku powstania  wyszedł z Warszawy z ludnością cywilną, następnie uciekł z niemieckiego transportu. Był odznaczony: Krzyżem  Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Armii Krajowej, Warszawskim Krzyżem Powstańczym, Odznaką Pamiątkową „Akcji Burza”. W 1945 r. w składzie pierwszego korpusu pancernego II Armii Ludowego Wojska Polskiego brał udział w marszu na mur berliński, walczył  o Berlin, o Budziszyn, o Nysę Łużycką, a szlak bojowy zakończył  w Mielniku w Czechosłowacji.  Odznaczony: Medalem za udział w walkach o Berlin, Medalem Zwycięstwa i Wolności 1945 r., Medalem za Odrę, Nysę i Bałtyk, W 1955 r. zamieszkał w Wieliczce. Był członkiem Stronnictwa Demokratycznego, a od 16.11.1966 r. członkiem „Klubu Przyjaciół Wieliczki” o czym świadczy legitymacja nr 121  wystawiona w Warszawie  22.02. 1968 r. Pracował  długie lata społecznie dla Wieliczki za co otrzymał DYPLOM od  Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Wieliczce w 1973 r.  Był uhonorowany Srebrnym Krzyżem Zasługi.   Piotr i Wacław Około-Kulak spoczywają na Cmentarzu Komunalnym w Wieliczce w sektorze VIII, rząd 1, grób 11. Na tablicy nagrobnej czytamy: „PIOTR OKOŁO-KUŁAK UR.11.VIII.1893 - ZM. 22.X.1960 MISTRZ PIEKARSKI I CUKIERNICZY;    WACŁAW OKOŁO-KUŁAK UR. 1922-02-06  – ZM. 2008-02-26 PODPORUCZNIK WOJSKA POLSKIEGO ŻOŁNIERZ PODZIEMIA ARMII KRAJOWEJ PSEUDONIM WOKA–CICHOTAJNY ODZNACZONY DWUKROTNIE KRZYŻEM WALECZNYCH”.

Halina Bryg, Przewodnicząca Sekcji Emerytów Nauczycieli Związku Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) w Małopolsce i wiceprzewodnicząca Sekcji Krajowej ZNP, członek KPW:  „Moim celem jest promocja książki o liceach pedagogicznych w Polsce pt. „Walc maturzystów. Wspomnienia - absolwentów liceów pedagogicznych w Polsce”,  dwa tomy. (2024 r.). Jestem z Bochni, tu ukończyłam Liceum Pedagogiczne, a następnie polonistykę nas Uniwersytecie Jagiellońskim. Tak mi się życie ułożyło, że cały czas żyłam między siostrzanymi miastami Bochnią i Wieliczką. Z Bochnią łączą mnie wspomnienia i groby. W Wieliczce założyłam rodzinę i najpierw pracowałam w szkole w Węgrzcach Wielkich a potem w Szkole Podstawowej nr 3 w Wieliczce, byłam też jej dyrektorką. Na emeryturę przeszłam w 2007 r. Należąc do   ZNP postanowiliśmy ocalić od zapomnienia licea pedagogiczne w Polsce, które istniały 25 lat. Ostania matura była w 1971 r. Byliśmy przygotowani do nauczania wszystkich przedmiotów. Jak powiedział absolwent Liceum Pedagogicznego w Warszawie, obecnie  profesor UJ Wojciech Kojs i  prorektor Uniwersytetu Śląskiego: „Absolwenci liceów pedagogicznych są prawdziwymi ludźmi renesansu”. To bardzo cenne nas określenie. Na naszym pokoleniu spoczywała po pożodze wojennej powszechność kształcenia i oświaty. Myślę, że te 20.000 absolwentów było rozsianych po całej Polsce. Liceów pedagogicznych w Polsce było 134, najwięcej na ścianie wschodniej i zachodniej kraju. Jeśli chodzi o Małopolskę to mieliśmy tu 9 liceów: w Krakowie męskie i żeńskie, w Bochni, Krzeszowicach, Limanowej, Starym Sączu, Tarnowie,  Zakopanym, Żywcu. Jeśli chodzi o absolwentów tych liceów,  to ich duża grupa znalazła się w Krakowie i jego okolicach. Gdy przechodziłam na emeryturę,  to wyliczyłam, że w mieście i gminie Wieliczka  uczyło 35 absolwentów tych liceów. Jeden z nas, inspektor Kazimierz Mika, prelegent na 34 spotkaniu „Wieliczka-Wieliczanie” Bis! w 2022 r., który mówiąc o pierwszej książce o absolwentach Liceum Pedagogicznego w Bochni odważył się z humorem  powiedzieć, że: „Wielicka oświata na liceach pedagogicznych stoi”.  Odczytała listę koleżanek, kolegów po liceach pedagogicznych, którzy pracowali na Ziemi Wielickiej.  Darowała  dla KPW prowadzącej spotkanie ww. książkę.  

Katarzyna Mularczyk -  „Jacy byliśmy… Jacy jesteśmy… Jacy pozostaniemy…” odczytała opracowaną przez Halinę Bryg osobliwą charakterystykę absolwentów liceów pedagogicznych  nasyconą niezastąpionym przedrostkiem „re”.

Jadwiga Duda: „Dziękuję prelegentom za wygłoszone prelekcje i  Pani Halinie Bryg za dwa tomy książki „Walc maturzystów”. Wręczam prelegentom upominki książkowe -  tom XXV Rocznika „Małopolska regiony - regionalizmy - małe ojczyzny” (2023 r.). Zapraszam Państwa na wydarzenia organizowane przez KPW:  30.12. (wtorek) b.r. o godz.11.00-tej zwiedzamy w Muzeum Miasta Krakowa pokonkursową wystawę szopek z 83 Konkursu, 3.01. (sobota) o godz.16.00-tej w sali „Magistrat” spotkanie Noworoczno-Opłatkowe KPW (zapisy przyjmuje Anna Kisiel, skarbnik KPW), 15.01. (czwartek) o godz.10.00-tej zwiedzamy Muzeum UJ z przewodnikiem, 21.01. (środa) o godz.13.00-tej spotykamy się na cmentarzu w Wieliczce przed tablicą 23. powstańców styczniowych w 163. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego (1863-2026), 28.01. (środa) 2026 r. o godz.16.00-tej w sali „Magistrat” 72 spotkanie „Wieliczka-Wieliczanie” Bis! pt. „Stulecie Małopolskiego Banku Spółdzielczego w Wieliczce (1925-2025)” i  11.02. (środa) o godz.  16.00-tej w „Magistracie” na  73 spotkanie „Wieliczka-Wieliczanie" Bis! w, a 20. te z serii „Wieliczanie zasłużeni w nauce i wiedzy” z  prof. nadzw. dr hab. med. Julianem Dutką,  specjalistą w dziedzinie ortopedii i traumatologii narządu ruchu.”   Zapraszam zebranych do wspólnego zdjęcia z napisem „Wieliczka-Wieliczanie”, które wykonał Krzysztof Kasprzyk. 
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Państwu aby spotkanie z nowonarodzonym Jezusem stało się dla Państwa źródłem obfitych łask, wielkiej radości i głębokiego pokoju, a w Nowym Roku zdrowia i sił. Niech Wam Bóg błogosławi co dnia. 
W spotkaniu uczestniczyło 53 osoby w tym 30 członków KPW. Dziękujemy Pani Katarzynie Skowron za przygotowanie sali na spotkanie, opiekę nad nami i  szatnią. Łukaszowi Birze z UMiG Wieliczka za pomoc w opracowaniu i druk afiszy na dzisiejsze spotkanie a pracownikowi Wielickiego Centrum Kultury za ich rozplakatowanie w mieście. 


Opracowała Jadwiga Duda